Wioślarz nie spala automatycznie więcej kalorii tylko dlatego, że angażuje więcej mięśni. Przy porównywalnym wysiłku bieganie na bieżni zwykle oznacza większy wydatek energetyczny, natomiast ergometr wioślarski mniej obciąża stawy i pracuje także górną częścią ciała. Najlepszy wybór to ten, z którego będziesz korzystać regularnie.
Wioślarz czy bieżnia – co naprawdę spala więcej?
Źródłem częstej pomyłki jest założenie, że większa liczba pracujących mięśni musi oznaczać większe spalanie kalorii. To nie są jednak te same pojęcia. O wydatku energetycznym decydują między innymi wykonana praca i zużycie tlenu, a nie sama liczba zaangażowanych partii.
Podczas biegu wielokrotnie przemieszczasz i podtrzymujesz masę własnego ciała wbrew grawitacji. Każdy krok wiąże się też z fazą lotu i lądowania. Na wioślarzu siedzisz na podpartym siodełku, a ruch odbywa się bez uderzania stopami o podłoże. Dlatego przy podobnym poziomie wysiłku bieganie zwykle generuje wyższy wydatek energetyczny.
Wioślarz angażuje nogi, tułów, plecy i ramiona, ale sama aktywacja wielu mięśni nie przesądza o liczbie spalonych kalorii. Podobnie EPOC, czyli podwyższone zużycie tlenu po treningu, jest realnym zjawiskiem, lecz nie zmienia zasadniczo tego porównania. Jego udział w całkowitym wydatku po wysiłku jest zwykle ograniczony.
Wioślarz i bieżnia – porównanie najważniejszych cech
| Kryterium | Wioślarz | Bieżnia |
|---|---|---|
| Obciążenie stawów | Niskie, bez fazy lądowania | Wyraźne podczas biegu, przy każdym kroku |
| Zaangażowanie mięśni | Nogi, tułów, plecy i ramiona | Głównie nogi, tułów przede wszystkim stabilizuje sylwetkę |
| Próg wejścia | Wymaga opanowania kolejności ruchu | Chodzenie i bieg są intuicyjne |
| Kontrola intensywności | Możesz zmieniać moc każdym pociągnięciem | Regulujesz głównie prędkość i nachylenie |
| Wymagania przestrzenne | Długi sprzęt, często z możliwością pionowego przechowywania | Zwykle zajmuje więcej miejsca podczas pracy |
Co powinno zdecydować o wyborze?
Stawy są ważniejsze niż różnica w spalaniu
To najważniejszy punkt porównania. Wiosłowanie odbywa się w pozycji siedzącej i nie zawiera powtarzalnych uderzeń stóp o podłoże. Z tego powodu często lepiej sprawdza się u osób, które odczuwają dyskomfort w kolanach, biodrach lub stopach, mają wyższą masę ciała albo wracają do aktywności po kontuzji.
Nie oznacza to, że bieżnia jest z natury niebezpieczna. Dla zdrowej osoby marsz lub bieg mogą być dobrym wyborem, ale obciążenie będzie większe niż na wioślarzu. Przy przewlekłym bólu nie należy traktować żadnej maszyny jako sposobu na samodzielną rehabilitację. W takim przypadku plan ćwiczeń warto skonsultować ze specjalistą.
Wioślarz wymaga nauki
Bieżnia jest łatwiejsza na początku, ponieważ chodzenie i bieganie znasz z codziennego życia. Na ergometrze trzeba skoordynować nogi, tułów i ręce. Początkowo trening może być przez to mniej efektywny, a zbyt duży opór lub chaotyczny ruch mogą powodować szybkie zmęczenie i przeciążenie pleców.
Wioślarz będzie dobrym wyborem, jeśli:
- potrzebujesz treningu o małym wpływie na stawy;
- chcesz zaangażować także plecy, ramiona i tułów;
- masz wyższą masę ciała lub wracasz do ruchu po przerwie;
- lubisz krótkie, intensywne odcinki i łatwą zmianę mocy wysiłku.
Bieżnia może lepiej pasować, jeśli:
- lubisz chodzić lub biegać i nie chcesz uczyć się nowego wzorca ruchu;
- przygotowujesz się do biegu poza siłownią;
- zależy Ci na treningu wytrzymałościowym z równym tempem;
- chcesz w ograniczonym czasie uzyskać wysoki wydatek energetyczny.
Znaczenie ma także miejsce. Wioślarz jest długi, ale część modeli można przechowywać pionowo. Bieżnia potrzebuje wolnej przestrzeni podczas treningu i zwykle wymaga miejsca także wokół pasa biegowego. Przed zakupem sprawdź nie tylko wymiary urządzenia, lecz także możliwość bezpiecznego wejścia, zejścia i przechowywania.
Podstawy techniki wiosłowania
Ruch na wioślarzu składa się z czterech faz. Prawidłowa kolejność zmniejsza niepotrzebne obciążenie pleców i pozwala wykorzystać siłę nóg zamiast ciągnąć głównie ramionami:
- Chwyt – usiądź z ugiętymi nogami, goleniami blisko pionu, wyprostowanymi ramionami i tułowiem lekko pochylonym do przodu z bioder.
- Pociągnięcie – rozpocznij od odepchnięcia podnóżków nogami, następnie dołącz tułów, a na końcu przyciągnij uchwyt ramionami.
- Zakończenie – wyprostuj nogi, lekko odchyl tułów i przyciągnij uchwyt do dolnej części klatki piersiowej.
- Powrót – odwróć kolejność, czyli najpierw wyprostuj ramiona, potem pochyl tułów, a na końcu ugnij nogi.
Najczęstszy błąd polega na szarpaniu uchwytu rękami przed rozpoczęciem pracy nóg. Zbyt szybki powrót i ustawienie maksymalnego oporu również nie poprawiają techniki. Jeśli podczas ćwiczeń pojawia się ból pleców, przerwij sesję i skonsultuj sposób wykonywania ruchu.
Wioślarz czy bieżnia – werdykt
Jeśli masz wrażliwe stawy, wyższą masę ciała albo chcesz w jednym treningu zaangażować także górną część ciała, wybór wioślarza będzie zwykle rozsądniejszy. Trzeba jednak zaakceptować naukę techniki i poświęcić kilka pierwszych sesji na opanowanie ruchu.
Jeżeli lubisz biegać, przygotowujesz się do startu lub zależy Ci na prostym treningu o wysokim wydatku energetycznym, postaw na bieżnię – o ile nie masz przeciwwskazań bólowych. Gdy masz wystarczająco dużo miejsca, korzystanie z obu urządzeń może urozmaicić plan i rozłożyć obciążenia.
Ostatecznie regularność ma większe znaczenie niż przewaga jednej maszyny nad drugą. Wioślarz, który stoi nieużywany, nie będzie lepszym wyborem niż bieżnia wykorzystywana kilka razy w tygodniu.